Upewnij się, że Javascript jest włączony dla celów dostępności strony internetowej

Stuletnia Lekcja Miłości i Pracy: 100 lat Pani Józefy Wróbel z Kłaja.

Kultura
czwartek, 19 marca 2026 r.

Stuletnia Lekcja Miłości i Pracy: Niezwykła Historia Pani Józefy Wróbel, która 17 marca 2026 r. obchodziła Swoje setne urodziny. 

Pani Józefa ma sto lat – i sto lat historii zapisanej nie tylko w pamięci, ale i w sercu. Kiedy mówi o swoim życiu, robi to spokojnie, z uśmiechem, jakby opowiadała o czymś zupełnie zwyczajnym. A przecież jej codzienność była wszystkim – tylko nie łatwością.
Urodziła się w czasach, kiedy życia nie mierzyło się wygodą, lecz wytrwałością. W domu było siedmioro dzieci, gwarno, ciasno, ale rodzinnie. Dziś już nikogo z rodzeństwa nie ma, została ona – jako strażniczka wspomnień tamtych lat.
– Była bieda, ale było dużo pola – mówi. I w tych kilku słowach mieści się cały świat.
Od najmłodszych lat pracowała. W polu, w domu, gdzie tylko była potrzebna. Cep, obornik, ciężka fizyczna praca – to była jej codzienność. Kiedy pasła krowy, nie traciła czasu. Uczyła się, pisała. Pilnowała krów i jednocześnie walczyła o swoją przyszłość. Do szkoły chodziła do Kłaja, nawet pamięta, że dyrektorem był wówczas pan Wójtowicz, a zapytana którego nauczyciela lubiła najbardziej, z radością w oczach odpowiada: wszystkich! W szkole radziła sobie znakomicie – same piątki, ogromna chęć do nauki i życzliwość wobec ludzi to Jej zalety.
Pamięta też strach. Taki prawdziwy, przenikający wszystko. – Żyło się strachem co z nami zrobią – wspomina cicho i ze smutkiem w oczach. Jej wspomnienia to żywa lekcja historii. Pamięta moment, który dla wielu jest tylko zapisem w podręczniku – widziała, jak został zestrzelony samolot, w którym leciał słynny as lotnictwa, Wacław Król. Miała wtedy tylko tyle lat, by paść krowy – i już tyle, by zapamiętać to wydarzenie na całe życie.
A jednak w tym trudnym świecie trzeba było znaleźć też miejsce na dzieciństwo, na zabawę. Pani Józefa wspomina: lalki robiło się z patyków, ubranka ze szmatek, wiązanych kawałków materiału. Ubranka powstawały z wyobraźni. To wystarczało. Jej córka Alicja do dziś wspomina kukłę ze słomy, którą mama dla niej zrobiła – ukochaną zabawkę i dla Niej najcenniejszą. Były też gry: „walka narodów”, coś na kształt dzisiejszych dwóch ogni oraz gra w klasy. Proste rzeczy, które dawały prawdziwe szczęście.
Z czasem w jej życiu pojawił się mąż – Eugeniusz. Razem budowali codzienność, która nigdy nie była łatwa, ale była wspólna. Pani Józefa urodziła czworo dzieci. Choć życie bywało okrutne i dwójka z nich odeszła, pani Józefa żyje dalej, otoczona pamięcią i miłością pozostałej dwójki – córki Alicji i syna Kazimierza.
Pani Józefa wciąż zachowuje niesamowitą sprawność umysłu. Kocha czytać. Najchętniej sięga po historie wojenne, ale tak naprawdę przeczyta wszystko, co trafi w jej ręce. Ciekawość świata nie mija z wiekiem – przeciwnie, wydaje się tylko rosnąć.
Zapytana co lubi zjeść, odpowiada: Wszystko – śmieje się. Ale gdyby już miała wybrać, to: najbardziej smakują jej młode ziemniaki z kwaśnym mlekiem. Proste, jak jej życie i jak ono – prawdziwe. 
Z rozrzewnieniem wspomina dawne czasy, gdy robiło się makaron i piekło się chleb – najpierw z mamą, potem samodzielnie, gdy nic się nie marnowało, gdy ludzie więcej ze sobą rozmawiali i spędzali ze sobą czas, tak po prostu.
– Tego mi teraz najbardziej brakuje – mówi.
Na swoje setne urodziny przyjęła gości z godnością i spokojem. Był Wójt Gminy Kłaj Zbigniew Strączek z koszem pełnym róż - 100 Róż. Były życzenia, listy od Wojewody, od Prezesa Rady Ministrów, od Rady Gminy, były kwiaty i słowa uznania, a na stole tort: migdałowo-orzechowy – wyjątkowy, jak ta chwila. Jej córka już zapowiedziała, że jeśli dożyje stu lat, chce dokładnie taki sam. Pani Józefa lubi ludzi. I choć świat się zmienił nie do poznania, ona wciąż przypomina, co jest najważniejsze: bliskość, praca, wytrwałość i serce dla innych. Sto lat życia nauczyło ją jednego – że szczęście nie jest w tym, co mamy, ale w tym, z kim jesteśmy.
Dziś, zapytana o marzenia, nie prosi o dobra materialne, nie mówi o sobie. Z radością w sercu i na twarzy mówi: - Żeby dzieci były zdrowe. Żeby żyły i były ze sobą zawsze w zgodzie.
Są takie życiorysy, w których odbija się cała historia naszej ojczyzny – ze wszystkimi jej trudami i nadziejami. Pani Józefa, która właśnie świętowała swoje setne urodziny, jest żywą kroniką czasów, które powoli zacierają się w pamięci, ale w jej sercu wciąż tętnią wyraźnymi obrazami, to symbol wytrwałości, mądrości i nieskończonej miłości do rodziny i do ludzi.
Życzymy Pani Józefie kolejnych lat w zdrowiu, niegasnącej miłości najbliższych i jeszcze wielu przeczytanych stron ulubionych książek, a ponieważ pani Józefa tęskni za czasami, gdy ludzie więcej ze sobą rozmawiali, życzmy jej, by jej dom zawsze był pełen gości. Niech telefon dzwoni często, a progi jej mieszkania odwiedzają bliscy i sąsiedzi, gotowi posłuchać jej niesamowitych opowieści o szkole w Kłaju czy dawnej pracy w polu. Pani Józefo, życzymy Pani, by świat wokół Pani był tak dobry i poukładany, jak te piątki w Pani szkolnym dzienniku.

Najnowsze aktualności

Informacje
piątek, 23 października 2026 r.

Zaproszenie na Konferencję Pszczelarską w Wieliczce.

Informacje
czwartek, 22 października 2026 r.

Zawiadomienie o XXXI Sesji Rady Gminy.

Informacje
Informacje
czwartek, 22 października 2026 r.

Zmiana rozkładu jazdy PKP.

Kultura
środa, 21 października 2026 r.

Wieczór wspomnień o Krystynie Smolarek.

To nie wszystkie najnowsze aktualności

Pokaż wszystkie